Piotr Zając - Specjalista IT

Dlaczego zajmuję się monitoringiem? Kilka słów o moim podejściu do technologii

 

Monitoring może na pierwszy rzut oka wydawać się czymś zupełnie innym niż klasyczne IT.

Komputery, serwery, programy, sieci – to jedno.

Kamery – to drugie.

W praktyce ta granica już dawno się zatarła.

Dziś monitoring to często po prostu kolejny system informatyczny, tylko zamiast dokumentów czy baz danych pracuje na obrazie.

Monitoring coraz bardziej przypomina IT

Nowoczesne systemy monitoringu opierają się na:

  • sieciach komputerowych,
  • kamerach IP,
  • routerach i przełącznikach,
  • dyskach i rejestratorach,
  • aplikacjach mobilnych,
  • zdalnym dostępie przez Internet,
  • kontach użytkowników i hasłach,
  • konfiguracji urządzeń.

To wszystko są obszary bardzo bliskie klasycznej informatyce.

Dlatego dla mnie monitoring nie jest nagłą zmianą kierunku, tylko naturalnym rozszerzeniem tego, czym zajmuję się od lat.

Najpierw potrzeba, później sprzęt

Nie lubię zaczynać rozmowy od modeli urządzeń, liczby megapikseli czy długości listy funkcji.

Najpierw chcę wiedzieć jedno:

Co użytkownik chce zobaczyć?

To może być:

  • brama wjazdowa,
  • furtka,
  • podjazd,
  • wejście do domu,
  • magazyn,
  • plac przy firmie,
  • budynki gospodarcze,
  • działka albo teren rekreacyjny.

Dopiero kiedy wiadomo, jaki jest cel, można sensownie dobrać sprzęt.

Więcej kamer nie zawsze znaczy lepiej

To jedna z rzeczy, które uważam za bardzo ważne.

Duża liczba kamer sama w sobie nie oznacza dobrego monitoringu.

Jeżeli kamera jest źle ustawiona, ma niewłaściwy kąt albo została dobrana bez konkretnego celu, może niewiele wnosić.

Czasem dwie dobrze rozmieszczone kamery dają więcej niż sześć przypadkowo zamontowanych.

Dlatego zawsze bardziej interesuje mnie jakość całego rozwiązania niż liczba urządzeń.

Monitoring ma być prosty w obsłudze

Dobrze zaprojektowany system powinien być możliwie niewidoczny dla użytkownika.

Nie chodzi o to, żeby każdego dnia coś konfigurować.

Chodzi o to, żeby otworzyć aplikację i zobaczyć to, czego potrzebujemy.

Jeżeli system jest zbyt skomplikowany, ma dziesiątki niepotrzebnych funkcji albo wymaga ciągłego zaglądania do instrukcji, to z mojego punktu widzenia nie jest dobrze zaprojektowany.

Monitoring to nie tylko bezpieczeństwo

Najczęściej kojarzymy kamery z ochroną przed kradzieżą.

To oczywiście ważne zastosowanie, ale nie jedyne.

Monitoring może też po prostu zwiększać wygodę.

Można szybko sprawdzić:

  • czy ktoś podjechał pod dom,
  • czy kurier zostawił paczkę,
  • czy ktoś stoi przy bramie,
  • co dzieje się na posesji podczas wyjazdu,
  • czy wszystko jest w porządku przy firmie,
  • co dzieje się w gospodarstwie.

W niektórych przypadkach monitoring staje się wręcz codziennym narzędziem pracy.

Dom, firma i gospodarstwo to trzy różne światy

Każde miejsce wymaga trochę innego podejścia.

W domu ważne mogą być wejścia, podjazd i ogród.

W firmie – magazyn, parking, wejścia i plac.

W gospodarstwie – bramy, maszyny, zabudowania, zwierzęta i większy teren.

Nie ma więc jednego uniwersalnego zestawu, który pasuje wszędzie.

Stary monitoring też można poprawić

Nie zawsze trzeba budować wszystko od nowa.

Czasem istniejąca instalacja ma całkiem dobry przewód, część kamer nadal działa, a problemem jest tylko rejestrator, konfiguracja albo sieć.

W takich przypadkach warto najpierw sprawdzić, co można wykorzystać.

To często pozwala ograniczyć koszty i nie wymieniać sprzętu bez potrzeby.

Moje podejście

Od dawna staram się patrzeć na technologię nie od strony katalogów i parametrów, tylko od strony człowieka, który później będzie z niej korzystał.

To podejście sprawdza się przy komputerach, serwerach, sieciach i oprogramowaniu.

Sprawdza się też przy monitoringu.

Dla mnie dobry system to taki, który:

  • działa stabilnie,
  • jest prosty w użyciu,
  • ma sens ekonomiczny,
  • można go rozbudować w przyszłości,
  • rzeczywiście odpowiada na potrzeby użytkownika.

Dlaczego monitoring?

Bo to kolejny obszar, w którym technologia może realnie ułatwiać życie.

Nie chcę traktować monitoringu wyłącznie jako sprzedaży kamer.

Bardziej interesuje mnie stworzenie całego rozwiązania – od sieci i zasilania, przez zapis obrazu, aż po prosty dostęp z telefonu.

Tak właśnie widzę rozwój usług technologicznych.

Nie jako zbiór przypadkowych urządzeń, ale jako systemy, które mają konkretny cel.

I po prostu mają działać.

Ostatnie wpisy